"Nie, nie zażywam narkotyków, zażywam książki"
Ingeborg Bachmann

niedziela, 18 listopada 2012

Po pierwsze biblioteka, po drugie biblioteka. Taki kryzysowy post.

Nie wiem kochani co się dzieję, ale jak widać mnie prawie w ogóle na własnym blogu nie widać. Już myślałam, że kryzys mam za sobą. Myliłam się jednak. Kryzys nie minął. Kryzys trwa i jest to kryzys taki ogólny chyba. Największa chęć napisania czegoś tutaj pojawia się zazwyczaj wtedy, kiedy nie mam możliwości pisania, czy to nie mam dostępu do komputera, bo na przykład jestem na spacerze, albo dostęp do komputerka mam i owszem, ale nie mogę z niego korzystać, bom w pracy. Wtedy to całe gotowe frazy układają mi się w głowie, całe historie. Czasem bardziej pogodne, innym razem całkiem niepogodne. Zależy od nastroju, w którym mnie te frazy dopadną. Ten post jest pisany na raty. Zaczęłam w środku tygodnia, teraz jest niedziela. Może dziś uda mi skończyć. Teraz (znaczy się mamy środek dnia, środka tygodnia) mam chwilkę dosłownie w przerwie pomiędzy jedną czynnością w pracy a drugą. Może jak zacznę pisać teraz to jakoś to skończę? W domu jak już przeglądnę zaprzyjaźnione blogi, jak już poszperam w necie, jak już porozmawiam ze znajomymi poprzez gg  na pisanie nie mam już chęci. Bolą mnie oczy, odchodzi chęć na kontakt z komputerem. A bez komputera się nie da. A to paskudne stworzenie strasznie mnie męczy fizycznie ostatnio. W ogóle znajduje się w jakimś stanie zawieszenia. Nie wiem czy nadal trwa szok hiszpański, czy to naturalna konsekwencja tego, że się kawałek pięknego świata ujrzało i teraz we własnym świecie nie do końca wygodnie. Czy to pierwszy raz jesienna chandra mnie dopadła? Nigdy wcześniej nie miałam problemu pt: zmiana nastroju jesienią. Hmmm. I don't know! Noo teraz jak znam życie się ruszy w pracy. A nie mówiłam! Wrrr

(Kolejne podejście)
No dobrze żeby już tak nie marudzić zrobimy małą przerwę na przyjemnostki w postaci bibliotecznych łupów. Potem wrócimy do marudzenia, ale wspólnym  mianownikiem pozostanie  biblioteka.

Moje perełki:

Biblioteka Główna:

 Dobre, bo polskie.
inne źródło: 

 łyk psychologii

Biblioteka Uniwersytecka

 Teraz Polska!

Nie jestem zapisana do własnej pracowniczej biblioteki. Te dwie kniżki wypożyczyła mi koleżanka. Instynkt zachowawczy mi nakazuje by nie zakładać karty. Bo ja wiem, że to zaowocuje kolejnymi stosami w domu. Stosami wyjątkowo dużymi, bo pracownicy mogą wypożyczać nawet 10 tytułów. I weź to ogarnij człowieku!

W pracy teraz jest wielka akcja przygotowawcza do przeprowadzki zbiorów. Akcja oklejania na nowo książek, także tych z magazynu (właściwie przede wszystkim) więc moim udziałem jest najmniej przyjemna część przygotowania tych stosów. Znalezienia danego tytułu, zazwyczaj składającego się z kilku stosów. Tak więc dźwigam je na wózek wysyłam windą, a potem takie oklejone muszę odłożyć w to samo miejsce. Dość to uciążliwe jest. Oddechem dla mnie jest to, że czasem ja oklejam i to jest naprawdę spokojna robota. Trochę jak na taśmie:) Jednak dzięki temu, że ciągle grzebie w stosach, to mogę znaleźć różne perełki, na które gdyby nie klejenie nie miałabym szansy trafić. Tak też się stało podczas mojego oklejania. Oto co wyszperałam:


"Drugie życie przedmiotów. Second hand jako zjawisko społeczne" Maria Skowrońska Wydawnictwo Naukowe UAM.


przykładowe rozdziały i podrozdziały
Przedmioty i nostaglia
-Rytuały posiadania
-Kontekst a wartość

Historia  i współczesność second handu
-Second hand po polsku
-Ekonomia niedoboru

Kategorie
-Ceny
-Miejsce
-Zapach, dźwięk, dotyk

Jeszcze nie czytałam, tylko przeglądnęłam. Myślę, że to ciekawe.

"Przerwana" tożsamość. Odtwarzanie i tworzenie tożsamości w społecznościach postmigracyjnych" Elżbieta Smolarkiewicz Wydawnictwo Naukowe UAM

przykładowe rozdziały i podrozdziały

Specyfika kształtowania społeczności lokalnych na ziemi lubuskiej-podstawowe wymiary
- Przemiany ludnościowe na ziemi lubuskiej po zakończeniu II wojny światowej
-Wysiedlenia ludności niemieckiej
-Przesiedlenia ludności na ziemi lubuskiej
-Reemigranci

Tożsamość zbiorowa jako kategoria pojęciowa i jej korelaty
-Przeszłość, pamięć społeczna a tożsamość zbiorowa
-Pokolenie jako kategoria różnicująca tożsamość zbiorową

Tożsamość jako odmienność i podobieństwo-percepcja "innych" i wizerunek własny w doświadczeniu grupowym
-Doświadczenie wojny jako determinanta wyobrażeń grupowych najstarszego pokolenia
  -Rosjanie
  -Żydzi
  -Ukraińcy

Poczucie przynależności terytorialnej i samoidentyfikacja
-Ojczyzna prywatna najstarszego pokolenia-"utracona ojczyzna" czy obecne miejsce zamieszkania?
-"Prawo trzeciej generacji" czy zerwane związki? Ojczyzna prywatna najmłodszego pokolenia
-Miasto w świadomości-element poczucia przynależności lokalnej

To już zaczęłam podczytywać. Jest to dla mnie temat ważny i ogromnie interesujący. Książka jest naukowa, ale napisana takim językiem, że czyta się ją lekko. 
Wszystko co teraz czytam układa mi się w tematyczną całość. Wspomniana wyżej książka zlewa mi się gdzieniegdzie z książką Marcina Zaremby "Wielka trwoga. Polska 1944-1947. Ludowa reakcja na kryzs" gdzie mogę sobie poczytać o:

-Trauma wielkiej wojny, psychospołeczne konsekwencje II wojny światowej
-Strach w kulturze dwudziestolecia: bolszewicy i żydokomuna
Polityka strachu
-Trzej jeźdźcy apokalipsy: głód, drożyzna, choroby zakaźne
Fobie i przemoc etniczna

Nawet książka nie historyczna ot "Włoskie szpilki" Magdaleny Tulli jest tematycznie kompatybilna. A pisząc te słowa oglądam na Discovery World dokument "Teheran 43"(wszystko byłoby świetnie, gdyby nie reklamy, które na tym programie pojawiają się co 12 minut!). No doprawdy jestem monotematyczna. A na dokładkę jakiś czas temu "Pokłosie". Zdaję się, że minęłam się z powołaniem:)

(kolejne podejście)
Z pierwszej ręki wiem, że wpłynie za czas jakiś do uniwersyteckiej biblioteki (to potrwa troszkę) dość dużo nowości. Bardzo lubię te chwilę kiedy muszę coś zanieść do działu gromadzenia i jak ten sęp się rzucam na te nowe książeczki, które tam właśnie przechodzą przez  pierwszy etap wędrówki poprzez gromadzenie, opracowanie (dziesiątki rąk przechwytujących książki po drodze), po to by zakończyć podróż na bibliotecznej półce, a w konsekwencji w rękach czytelnika. Wczorajsze stosy były zaiste imponujące . Nowa Bator, biografia Hłaski, nowy tytuł z serii reportażu. Same świeżyneczki. Szczęśliwie pani opiekująca się tymi stosikami pała do mnie sympatią i gotowa była nawet mi jakąś dać natychmiast, ale nie chcę czytać w stresie, na szybko. Poza tym nową Bator mam zaklepaną u Koleżanki od Wina i Kotów. Stop. Oczywiście jak tylko na nowo zasiadłam przed kompem zrobił się ruch niemożebny i dawaj góra dół. Za 20 minut przyjdzie mój zmiennik i skończy się dostęp do komputera. Wspaniałomyślnie oddaje mu to pole. Tylko wtedy jest szansa, że będzie siedział cicho. Chociaż chwilkę. W takich miłych chwilach jak ta w dziale gromadzenia kiedy to obmacuje wzrokiem (bo palpacyjnie nie da rady. Stosu się nie rusza wszak się rozleci) te stosiki i ucinam miłą pogawędkę o przeczytanych ostatnio książkach myślę sobie, że niewiele osób ma w pracy dostęp do takich przyjemności. I w takich chwilach jest mi zwyczajnie dobrze. Mam to szczęście, że tych chwil przyjemnych w pracy jest stanowczo więcej niż tych nieprzyjemnych. Perspektywa spotkania moich koleżanek pracowych zawsze powoduje rano uśmiech na twarzy (najmilej jest w wakacje kiedy to zaczynamy prace 1,5h przed otwarciem wrót czytelni i możemy celebrować wspólne śniadanko). Bardzo lubię także drugie zmiany kiedy już od 15 jest totalny luz i można o 16 udać się do sąsiedniego budynku na niezgorszy obiadek, a i jeszcze koleżance na zmianie przynieść porcje. Taaak to są miłe chwilę. Kierownictwo mam także świetne! Czuje się bardzo swobodnie i bezstresowo. No, ale jak się ma za kierowniczkę żonę pana z nieistniejącego już kabaretu Potem, to może być tylko śmiesznie. Każdy dzień także okraszony jest rozmowami o obejrzanych filmach. No kochani personalny raaaj:)

 (kolejne podejście)
 Właściwie gdzie nie zajdę, a zachodzę wszędzie (takie też moje zadanie donosiciela i przynosiciela różnych rzeczy) mam tą przyjemność spotkania samych przyjemnych ludzi, z którymi można pogadać.Żyć nie umierać prawda? No właśnie ta laba ma się z racji przenosin do nowego budynku zmienić. Zmiana może być tylko na gorsze. Każdy trafi gdzieś indziej, już nie będziemy na jednej sali. Zmieni się specyfika biblioteki, zmienią się działy. Zmieni się kierownictwo. A lepszego kierownictwa ze świecą szukać. Zarówno kierownictwo  (nazwijmy kierowniczkę panią D), jak i pani od przetargów i spraw administracyjnych pani U to równe babki. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby  kierowniczka dzieliła się ze mną jedzonkiem. Tak było przez całe wakację. Pani D codziennie rano raczyła nas świeżo zerwaną z własnej działki rukolą, pietruszką i balkonową bazylią (w życiu nie jadłam takiej pysznej bazylii!) Zażerałyśmy się z koleżanką tymi pysznościami. Potem właściwie jadłam tylko ja, a  i tak pani D pamiętała o mnie. A jak już sezon się zakończył dzieliła się ze mną zasobami ze swojego śniadanka. A wczoraj dla odmiany pani U obdzieliła nas własnej roboty smalczykiem i ogórkami. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką swobodną i życzliwą atmosferą w pracy. Rozumiecie dlaczego nie mam specjalnie ochoty na zmianę. żeby nie było nam za dobrze wszystko jest objęte wielką tajemnicą i nikt nie wie gdzie trafi i pod kogo będzie podlegał  i z kim dzielił przez część zmiany swoją przestrzeń. Cholera a ja tak lubię te moje baby! Jest jeszcze kilka osób, z którymi mogłabym z przyjemnością pracować, ale czy akurat uda się tak utrafić? Do tego zmienią się tak prozaiczne dogodności jak możliwość bezkarnego spóźniania się o minutę, dwie, na co nikt nie zwraca uwagi, nie będzie też można o te kilka minut wcześniej zamknąć budynku na drugiej zmianie, czy w sobotę, gdyż ponieważ każde wyjście będzie kodowane. No jak to w pracy bywa. Co ja narzekam. Rozwydrzona chyba jestem:)

 (kolejne podejście)
 Na temat terminu przeprowadzki krążą legendy. My liczymy, że to będzie jednak marzec, że to będzie jednak później niż wcześniej. (duży fragment skasowany-instynkt samozachowawczy). Tak sobie patrzę na moją koleżankę, która jest sama i musi się utrzymać za tą głodową pensje. Nie ma męża, partnera, który by przyniósł swoją wypłatę. A wierzcie mi. Się nie da! Nie rozumiem tego.  Wstaję do pracy, idę na 8h do pracy i nie byłabym w stanie się samodzielnie utrzymać gdybym musiała? Tak, tak wiem, że moja praca nie jest jakoś specjalnie wymagająca, nie wymaga wielkich umiejętności (niczego nie ujmując koleżankom z góry, ich też), ale ktoś tę pracę musi jednak wykonywać i musi jakoś żyć. Nie każdy musi robić karierę, nie każdy musi poświęcać się pracy i ciągłemu dokształcaniu. Ja mam taki pomysł niechaj Ci, którzy poświęcają się pracy, mają ambicje, chcą się ciągle uczyć i wykonują odpowiedzialne i trudne zawody zarabiają duuuże pieniądze. A Ci, którzy nie mają aż takich wielkich ambicji, bo i tacy mają prawo żyć godnie, za swoją pracę dostają takie wynagrodzenie, które pozwoli po prostu się utrzymać, ale nie od pierwszego do pierwszego, obiad albo kino, ale żyć tak żeby się chciało rano otwierać oczy. Czy to brzmi utopijnie? Bo ja mam wrażenie, że bardzo tak. Mąż na moje żale i zwierzenia na temat koleżanki rzekł: niech zmieni pracę. No ale czy o to chodzi? Rzucając w twarz taki argument dajemy przyzwolenie na to, żeby ludzie zarabiali śmieszne pieniądze, a jak się nie podoba to, na ich miejsce czeka kilkunastu chętnych, albo niech wyjadą, zrobią kolejne studia, a najlepiej zmienią zawód, wszystko jedno czy się z tym czują czy nie. I będzie luuuz. Z moich obserwacji wynika, że to także nie daje żadnej gwarancji.

 (kolejne podejście)
 Nie każdy ma na to możliwości i nie każdy ma na takie zmiany chęci. Może ja i bym chciała być taka hej do przodu, taka nie bojąca się zmian, ryzyka i trudności. Taka twarda, podejmująca wyzwania. Silna, niezależna babka! Ale nie jestem taka. Z różnych przyczyn, Z przyczyn nadanych jak temperament, wychowanie, wzorce z domu, i z przyczyn zupełnie ode mnie zależnych. Jestem przeciętna, zwyczajna, najbardziej cenię sobie poczucie bezpieczeństwa, jak najmniej zawirowań w życiu zawodowym. Chcę chodzić do pracy bez bólu brzucha ze stresu, chcę wiedzieć co mnie w niej spotka. Ludzie są różni, mają różne potrzeby. Jedni są silny, odważni, kreatywni, lubią zmiany, wyzwania, są ambitni i chwała im za to. Ale jest jeszcze cała rzesza zwykłych szaraczków, którzy po prostu chcą sobie spokojnie żyć. To nie dobrze, tak nie wolno. Proszę zaraz coś przedsięwziąć! Ale już! Wiecie ja mogę tak długo. Mam nadzieję, że rozumiecie co mam na myśli. Nie oczekuje dużych pieniędzy ze nic nie robienie i pierdzenie w stołek, ale godnej zapłaty za pracę. Po prostu godnej.

Chyba już wystarczy tego marudzenia? Co?  A jeszcze coś by się znalazło, ale to chyba w następnym odcinku. Nie wiem kiedy.

Buziakuje kochani i przepraszam, za te moje żale. Taki teraz mam czas.


aaaaa jutro premierowy Teatr tv NA ŻYWO:)

Iluzje 

niedziela, 28 października 2012

Wybieram turkus. O kolorach i o ich wpływie na nas słów kilka:)




Tak mnie natchnęło po ostatnim poście kolorowym, żeby parę zdań o znaczeniu kolorów w naszym życiu naskrobać, bo że kolory mają na nas wpływ zarówno te, którymi się otaczamy jak i te, które na siebie świadomie, bądź nieświadomie wzuwamy nie jest stwierdzeniem odkrywczym, to wiadomo. Co nie znaczy, że nie można o tym przypomnieć:)
 I rzecz jasna chciałam tylko tak o tym napomnkąć niezobowiązująco, ale jak to ja, zaczęłam grzebać, hulać jak dzika po tych stronach, które już znam i wklejać, wklejać...a, że stron na ten temat w ostatnich czasach się namnożyło trochę się tego nazbierało.
Zagadnieniem wpływu koloru na samopoczucie człowieka interesuje się już od kilku lat. Wcześniej tego tematu nie uświadczało się na łamach stron internetowych tak licznie jak teraz, tylko w kilku zaledwie, niekoniecznie profesjonalnych książkach, więc żeby się czegoś dowiedzieć, trzeba było nie lada cierpliwości. Teraz jest prościej:) 

Zazwyczaj mamy jakiś swój ulubiony kolor, albo zestaw kolorów, którymi się otaczamy, bądź nosimy. Czasem nasze preferencje kolorystyczne się zmieniają, czasem są  niezmienne. I nie jest to tylko czysty przypadek.  Psycholodzy zainteresowani tym zagadnieniem twierdzą, że każdy kolor niesie ze sobą określona energię i ma nas wpływ i umiłowanie jakiegoś koloru (czy to nagłe, czy stałe) jest odzwierciedleniem tego jak się czujemy, jak nam akurat jest w życiu, co się z nami dzieję lub tego jak chcielibyśmy być postrzegani i jak chcielibyśmy żeby nam było. W pierwszej wersji jest to stan faktyczny,  w drugiej stan pożądany. 

W dużym uproszczeniu: kolor pomarańczowy-otwartość, radość, działanie, zmiana. Osoba go nosząca może być właśnie otwarta, radosna i nakierowana na działania wszelakie, skora do licznych zmian, albo wręcz przeciwnie nie przejawia takich cech i poprzez kolor chcę sobie pomóc. Najczęściej są to wybory intuicyjne. I powiem Wam, że u mnie to się bardzo sprawdza. Kilka lat temu nagle mnie wzięło na pomarańczowy. Wcześniej nie zwracałam za bardzo uwagi, na to co noszę i w jakich barwach, aż tu nagle poczułam wręcz organiczne zapotrzebowanie na pomarańczowy i żółty! Teraz zaraz, natychmiast, już. I jak się potem przyglądnęłam sytuacji życiowej w jakiej się wtedy znajdowałam, to faktycznie była zmiana i to duża, bo rozstanie z ówczesnym przyszłym mężem, nastąpił nagły przypływ gotówki, a to zawsze wprowadza zmiany i poszłam do pierwszej etatowej pracy, tak więc potrzebowałam zapalnika do działania, potrzebowałam się otworzyć na nowe obowiązki. W tym samym czasie nagle zaczęłam nosić sukienki. To było lato. Nagle zaczęłam nosić sukienki w kolorze delikatnego różu, a w którejś książce potem wyczytałam, że ten kolor ma związek z poczuciem winy, a poczucie winy to miałam jak najbardziej, było ono związane z rozstaniem i to ja odchodziłam. Ta kiecka różowa miała mi też dodać delikatności, że ja nie jestem taka świnia!
Zasadniczo dobrze się czuje w kolorach. Kolorowo się noszę (może nie tak jak ostatnio, bo to już była przesada), ale mam na nie zapotrzebowanie. Także w mieszkaniu dominuje kolor. Nasz pokój jak widzieliście na zdjęciach jest w żywych, wesołych barwach. Dużo pomarańczowego i żółtego z akcentami zielonymi. Co nie znaczy, że jestem osobą lubiącą zmiany i działanie. Wręcz przeciwnie, ale chyba ten pomarańczowy nie ma na mnie wpływu naprawczego. Pewne egzemplarze są niezmienialne. Typ leniwca tak ma widocznie:)
 Bywa też i tak, że nadmiar jakiegoś koloru nie jest dla nas dobry. Rzeczony pomarańczowy nie służy ludziom z problemami psychicznymi na przykład.
 
Teraz jak się ubieram  w second nie zawsze mam wyw na kolor wdzianka. Czasem trafi się jakiś fajny ciuch niekoniecznie w moim kolorze, ale jest tak ładny, że go noszę, ale jeśli jestem w normalnym sklepie, to zawsze obmacuje ten sam zestaw kolorystyczny. Turkusowy i fioletowy. Nie noszę w ogóle czarnych rzeczy, zielony jeśli już coś się trafi, biały tylko latem. Od wielu lat natomiast kocham kolor turkusowy, taki o ciemniejszym tonie. Taki bardziej wpadający w niebieski niż zielony. Rzadko kiedy występuje w opisach w internecie, a odpowiada za komunikację i za mowę. I tu też mam przykład, nie swój wprawdzie, ale dość znaczący. Koleżanka pojechała za granicę i przez dłuższy czas miała blokadę językową. Dobrze gada po angielsku, ale nic nie mogła mówić. Jak już coś wymyśliła, że powie, to już zawsze było za późno, temat się zmieniał, a ona siedziała jak ta niemota. Nosiła wtedy cały czas na sobie szalik turkusowy właśnie, wtedy nie było to świadome. I nie był to jej jedyny szalik.  W końcu jak się rozgadała! Tyle prywaty. Teraz mały przegląd internetowy. To się rzecz jasna jednym może sprawdzać, innym zupełnie nie, wszak to trochę taka zabawa, a że ma pewne podstawy...:)



FIOLET

 

  • Przenosi naszą świadomość na wyższe poziomy, nawet do sfer duchowych.
  • Jest introwertyczny, zachęca do głębokiej kontemplacji i medytacji.
  • Kojarzy się z majestatem i zazwyczaj oznacza najwyższą jakość.
  • Wiąże się z czasem, przestrzenią i kosmosem.
  • Symbolizuje zainteresowanie sferą duchową, religią, poszukiwanie odpowiedzi na pytania egzystencjalne.
  • Może świadczyć o dewocji.
  • Przesadne użycie fioletu może jednak wnosić zbyt wiele introspekcji.
  • Zły odcień oznacza coś taniego i tandetnego, bardziej niż w przypadku innych kolorów.
  • Oznacza: świadomość duchową, wizje, luksus, jakość, prawdę, autentyczność, introwertyzm, dekadencję, tłumienie uczuć.
  •  
I z innego źródła:

Fioletowy łączy pobudzającą czerwień i uspokajający niebieski - to kolor niejednoznaczny. Z jednej strony zaspokaja psychiczną potrzebę spełnienia, z drugiej odrzucany jest przez racjonalistów. Wybierają go ludzie, którzy przeżywają jakąś fascynację lub pozytywne zmiany w życiu. Lubią go kobiety w ciąży oraz młodzież. 

 
NIEBIESKI

 

  • Kolor umysłu.
  • Jest zimny, ma działanie kojące, łagodzi stresy.
  • Mocne błękity rozjaśniają myśli, jasne uspokajają umysł i wzmagają koncentrację.
  • Jest kolorem czystej komunikacji. Pomaga w nawiązywaniu nowych kontaktów, gdyż wzbudza zaufanie.
  • Może być jednak odbierany jako zimny, bez emocji i nieprzyjazny.
  • Mówi o potrzebie dokonań, tworzenia czegoś oryginalnego i docenianego.
  • Wyraża pragnienie, by inni dostrzegli naszą mądrość i kreatywność. Osoby wybierające ten kolor charakteryzują się sprawiedliwością, otwartym umysłem, lubią uchodzić za specjalistów w swojej dziedzinie i wykazywać się kreatywnością.
  • Odmładza.
  • Oznacza: inteligencję, komunikację, pełne zaufanie, spokój, obowiązek, logikę, opanowanie, rozwagę, ciszę, oziębłość, rezerwę, brak emocji, brak życzliwości.
 Z innego źródła:

 Niebieski to barwa informacyjna, która daje odczucie orzeźwienia, a także zmniejszenia ciężaru.
 Barwa niebieska działa uspokajająco, usypiająco, ochładzająco i zaciemniająco. Jest zimna o oddala. 
 
 Niebieski wycisza i zwalnia funkcje życiowe oraz zaspokaja psychiczną potrzebę wyciszenia się. Preferują go osoby żyjące w nadmiernym stresie, unikają natomiast - te o obniżonej aktywności psychicznej. Może wprowadzać nastrój melancholii oraz przygnębienia.




Błękit natomiast obniża aktywność ciała i stymuluje akcję mózgu


CIEMNONIEBIESKI I GRANATOWY

  • Podkreśla naszą odpowiedzialność i chęć kontrolowania świata zewnętrznego.
  • Uśmierza ból i obniża ciśnienie krwi.
  • Oznacza:  autorytet i władzę, budzi zaufanie i szacunek, rozsądek, równowagę wewnętrzną, porządek,  nadzieję, sprawiedliwość, wierność, inteligencję, dyplomację.
 ŻÓŁTY

 
Stymuluje.
  • Niektóre odcienie poprawiają nastrój i zwiększają poczucie własnej wartości.
  • To kolor pewności siebie i optymizmu.
  • Nadmiar lub nieodpowiednia tonacja może wzmagać strach, budzić niepokój.
  • Może też wskazywać na kłopoty z przewodem pokarmowym na tle nerwowym.
Oznacza: optymizm, pewność siebie, siłę emocjonalną, życzliwość, twórczość, irracjonalność, strach, obawę emocjonalna, depresja, niepokój, skłonność do samobójstwa, potrzebę kontaktu z innymi i dążenie do rozładowania problemów psychicznych, symbolizuje lęk przed samotnością.

Z innego źródła:
 
 Żółty to kolor ostrzegający, oznaczający niebezpieczeństwo dynamiczne, a jednocześnie zachęca do działania. Wszelkie reklamowe dodatki mają żółte zabarwienie. Kolor ten bowiem nawiązuje kontakt wzrokowy i ma za zadanie promować dany towar






  • Żółty zaspokaja psychiczną potrzebę spokoju i przemiany. Choć potocznie jest uważany za kolor zazdrości, wiąże się go z dążeniem do szczęścia i radości. Preferowany jest przez osoby odczuwające radość życia i spełnienie, oraz takie które stale pragną się rozwijać. Odrzucają go natomiast osoby w stanie napięcia psychicznego oraz o obniżonej aktywności zawodowej.
  •  Symbolizuje: słońce, optymizm, radość, pewność siebie.

    Wzmacnia system nerwowy, pobudza intelekt, nastraja życzliwie, sprzyja koncentracji.
    W aspekcie negatywnym wzmacnia złość, kłótliwość, obawę, niepokój, jego nadmiar jest męczący, nieodpowiedni, brudny odcień bywa wręcz szkodliwy, jest to kolor wypalenia, zmęczenia.

    Osoby, które lubią mocną żółcień to ludzie otwarci, radośni, pełni humoru. Ci, którzy wolą blady odcień tej barwy noszą w sobie utajony smutek.
    Osoby, które nie lubią żółcieni boją się zawodu, mają niskie poczucie własnej wartości.
    Żółty się świetnie nadaję na kącik nauki. Elementy żółtego wpływają dobrze na procesy myślowe, zwłaszcza związane z liczeniem.

  • POMARAŃCZOWY

     

    • Kolor zmiany.
    • Łączy ze sobą fizyczność i emocje.
    • Kieruje nasze myśli na komfort fizyczny: pokarm, ciepło, schronienie oraz zmysłowość.
    • Barwa radości.
    • Może też skupiać się na potrzebie straty.
    • W zbyt dużej ilości oznacza frywolność i brak poważnych wartości intelektualnych.
    • Oznacza: komfort psychiczny, pokarm, ciepło, bezpieczeństwo,
    wrażliwość, pasję, obfitość, radość, ubóstwo, frustrację, frywolność, brak dojrzałości, dążenie do osiągnięcia celu, który odpowiada za nasze szczęście.

    Z innego źródła:

     Pomarańcz zwiększa apetyt oraz czyni człowieka niecierpliwym i niestrudzonym. Konsument wybiega po zjedzeniu czegokolwiek pełen energii i chęci działania. Mężczyźni zawsze zwracają szczególną uwagę na kobiety w czerwieni, ponieważ ten właśnie kolor jest najmocniejszy i najdłuższy w spektrum barw widzialnych i wywiera największy wpływ na siatkówkę, a także wzbudza emocje.

      Pomarańczowy stanowi połączenie czerwieni i żółci. Im więcej żółtego, tym bardziej jest pobudzający. Wybierają go osoby potrzebujące twórczego pobudzenia, a odrzucają te o uporządkowanym życiu wewnętrznym.

    BIAŁY

     
    • Zwiększa przestrzeń.
    • Kojarzy się z uroczystymi chwilami.
    • Jest dowodem dbałości o wygląd.
    • Sygnalizuje: „Nie dotykaj mnie”. 
    • Uwydatnia inne kolory
    Oznacza: sterylność, jasność, niewinność, uczciwość i czystość, prostotę, wyrafinowanie, efektywność, oziębłość, zahamowania, wrogość, elitarność, koncentrację na sobie, poszukiwanie energii do działania, myśli egzystencjalne i tęsknotę za miłością, smutek i izolację.

    Z innego źródła:

     Kolor biały jest barwą porządkową, ma działanie nużące. Oznacza niewinność, a w Indiach – śmierć. Popularne sieci barów fast-food posługują się kolorami o wysokiej energii, takimi jak czerwony i pomarańczowy, przy wystroju wnętrz.

     Biały i czarny to kolory idealne, mieszanka wszystkich innych kolorów. Nie zaspokajają żadnych potrzeb psychicznych. Kolor biały wybierają osoby wolne od wszelkich napięć psychicznych

     
      CZERWONY




    • Mówi o potrzebie aktywności emocjonalnej i fizycznej.
    • Może informować o słabym krążeniu krwi i niskim ciśnieniu.
    • Przyciąga naszą uwagę.
    • Podnosi ciśnienie krwi, jest pobudzający, żywotny i bardzo przyjazny, jednocześnie jednak może być postrzegany jako wymagający.
    • Wpływa pobudzająco na organizm.
    • Osoby wybierające ten kolor pragną zainteresowania ze strony innych, są dynamiczne, uwielbiają być adorowane i pewnie dążą do celu.
    • Jest to kolor namiętności
    • W nadmiarze może zwiększać agresję.
    Oznacza: odwagę, fizyczna siłę,ciepło, energię, fizyczne przetrwanie, stymulację, męskość, ekscytację, bunt, wizualną agresję, napięcie, krew i życie, wolę, wiarę, odwagę, przedsiębiorczość i dominację, energię, pewność siebie, entuzjazm.

    Z innego źródła:



    Kolor czerwony postrzegany jest pozytywnie. Podwyższa on ciśnienie krwi, przyspiesza akcję serca i oddychania.
    Czerwony pobudza psychikę, wzmaga funkcje życiowe, podnosi ciśnienie krwi i wprowadza w dobry nastrój, choć może też wywoływać agresję lub złość. Zdecydowanie odrzucają go osoby wyczerpane psychicznie, zmęczone albo nadmiernie pobudzone; wybierają - osoby o obniżonej w danej chwili aktywności życiowej. Kolor czerwony często stosowany jest w jadalniach i restauracjach - jako pobudzający apetyt.  Świetnie nadaję się do restauracji, podobnie jak pomarańczowy.

    RÓŻ

     

    • Dobry na ukojenie nerwów, raczej wycisza niż pobudza.
    • Jest psychologicznie znaczącym kolorem, reprezentującym zasady kobiecości i przetrwanie gatunku.
    • Jednak w zbyt dużych ilościach wyczerpuje fizycznie i nieco zubaża.
    • Nadmiar różu może świadczyć o tęsknocie za delikatną, nieco infantylną miłością.
    • Często, kiedy w domu panuje chłód emocjonalny, jest za mało czułości, tęsknimy za różem. Sprawia wrażenie ciepła, łagodności i jest kojarzony z bezinteresowną miłością.
    • Osoby wybierające ten kolor są bardzo uczuciowe, potrzebują wsparcia i opieki.
    • W obecności tego koloru szybciej wracają do normy podwyższone ciśnienie oraz przyspieszony puls.
    • Oznacza: spokój fizyczny, proces wychowania, ciepło, kobiecość, miłość, wrażliwość, zahamowania, klaustrofobię emocjonalną, słabość fizyczną, zniewieściałość.

    ZIELEŃ

     

    • Nie wymaga żadnego przystosowywania się oczu, jest kojąca. Instynktownie czujemy się ukojeni zielenią.
    • To kolor równowagi w o wiele większym stopniu niż to sobie uświadamiamy.
    • Relaksuje, bo kojarzy się z przyrodą i wzrostem.
    • Gdy zieleń wypełnia świat, oznacza to obecność wody i brak zagrożenia głodem.
    • Przywraca równowagę energetyczną i poczucie bezpieczeństwa.
    • Osoby wybierające ten kolor mogą wydawać się otoczeniu jako osoby poszukujące spokoju, czujące silną więź z naturą oraz godne zaufania.
    • Działa stabilizująco, uzdrawia i wzmacnia,Oznacza: harmonię, równowagę, świeżość, ciągłą odnowę, uspokojenie, świadomość naturalnego środowiska, wszechobecną miłość, wyważenie, pokój, nudę, stagnację, osłabienie, zwątpienie, kłopoty emocjonalne, potrzebę skupienia się na sobie i tęsknotę za równowagą wewnętrzną, pragmatyzm, zrozumiałość i ugodowość.
      Z innego źródła:

    Kolor zielony oznacza wyjście bezpieczeństwa. Daje efekt uspokajający i wyciszający. Może nawet zmniejszać wysiłek wzroku, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z jej bladym odcieniem stosowanym w salach operacyjnych i szczególnie częstym w szpitalach

     Zielony zaspokaja psychiczną potrzebę samorealizacji. Wybierają go najczęściej osoby ustatkowane, pragnące ugruntować swoją pozycję rodzinną i zawodową. Odrzucają ekstrawertycy i ekscentrycy. To kolor, który relaksuje i odpręża; zalecany jest do pokojów dzieci nadpobudliwych i szpitali, gdzie ważne jest obniżenie poziomu stresu.

    BRĄZ

     

    • Składa się z czerwieni, żółci, oraz znacznej ilości czerni. W konsekwencji tak jak i czerń ma w sobie wiele powagi, jest jednak cieplejszy i bardziej miękki.
    • Jest kolorem ziemi i natury.
    • To solidny kolor, który dodaje otuchy, wspiera w sensie pozytywnym bardziej niż czerń, która jest raczej tłumiąca.




  • Zapewnia człowiekowi poczucie bezpieczeństwa, stabilność życiową, ciepło rodzinne i wytrwałość.
  • Kolor ludzi pracowitych, mocno stąpających po ziemi, preferujących ład i porządek. Może oznaczać pracoholika, osobę gotową do dyspozycyjności w pracy.
  • Może również łączyć się ze skrytością emocjonalną i obawą przed światem zewnętrznym.Kolor kojarzony ze zubożeniem.
  • Oznacza: powagę, ciepło, naturalność, doczesność, niezawodność, wsparcie, brak poczucia humoru, ociężałość, brak wyrafinowania, zagrożone poczucie bezpieczeństwa, niepewność jutra, brak wiary w siebie i potrzebę stabilizacji, osłabienie i niskie ciśnienie. 
  •  
      Z innego źródła:

    Brązowy to pomarańczowy z lekką domieszką czerni. Zaspokaja silną potrzebę poczucia bezpieczeństwa oraz dążenie do wygody i przytulności. Nie lubią go osoby pochłonięte karierą zawodową, zaniedbujące potrzeby cielesne i duchowe, odporne na stres i zmęczenie. Stosowany jest w sytuacji, gdy trzeba wywołać ciepły nastrój i wrażenie przytulności. Zbyt duża ilość koloru brązowego w pomieszczeniu zabija kreatywność!



    CZERŃ
     

    • To wszystkie kolory razem – pełna absorpcja.
    • Skupia całą energię biegnącą w twoim kierunku.
    • Może stwarzać bariery ochronne i chronić osobowość, ale też może przyciągać zło.
    • W sensie pozytywnym wyraża pełną jasność, wyrafinowanie i bezkompromisowe zalety.
    • Kreuje percepcję rozwagi i powagi.
    • Jest nieobecnością światła, dlatego może też przerażać.
    • Oznacza koncentrację na sobie, poszukiwanie energii do działania, a także myśli egzystencjalne i tęsknotę za miłością.
    • Jest to też kolor smutku.
    • Symbol tajemniczości, niedostępności, wiedzy i śmierci.
    • Kolor ten wybierają osoby zdyscyplinowane, mądre i pewne siebie albo wręcz odwrotnie – ludzie niepewni swojej wartości, samotnicy i szukający własnego sposobu na życie.
    • Oznacza: prestiż, elegancję, powagę,wyrafinowanie, czar, zaufanie, bezpieczeństwo emocjonalne, skuteczność, solidność, ucisk, oziębłość, ociężałość.
     Biały i czarny to kolory idealne, mieszanka wszystkich innych kolorów. Nie zaspokajają żadnych potrzeb psychicznych.Czarny wybierają osoby uciekające przed pobudzającymi bodźcami.
     SZARY

     

    • Niezwykle tłumi.
    • Jest wirtualną nieobecnością koloru i dlatego wywołuje depresję. Gdy świat staje się szary, instynktownie przygotowujemy do zimowego snu.
    • W nieodpowiedniej tonacji działa gasząco również na inne kolory.
    • Intensywne stosowanie szarego wskazuje zazwyczaj na brak pewności siebie i obawę przed obnażeniem.
    • Grafit w biznesie oznacza władzę i profesjonalizm.
    • Może podkreślać wiek i zmęczenie.
    • Oznacza: neutralność, profesjonalizm, autorytet i władzę, brak pewności siebie, przygnębienie, depresja, hibernację, brak energii.
      Szary jest neutralny - nie pobudza i nie uspokaja, nie jest ciepły ani zimny. Nie jest też kolorowy, co oznacza, że stanowi doskonałe tło dla innych barw. Sięgają po niego osoby w stanie gotowości i pobudzenia, a ciemniejsze odcienie wybierają osoby dążące do wyciszenia i bezpieczeństwa.
    .Barwne ukształtowanie pomieszczeń 

    Barwy mają wpływ na wiele aspektów naszego życia, w tym na nasze zachowanie, samopoczucie, wydajność oraz jakość pracy. Kolorystyka w miejscu pracy, mieszkań i w miejscach użyteczności publicznej ma ogromne znaczenie. Barwy wprowadzają w pomieszczeniu nastrój :

    - Przytulny lub nieprzytulny
    - Ciepły lub chłodny
    - Spokojny lub niespokojny
    - Jasny lub mroczny
    - Pogodny lub przygnębiający

    Odpowiedni dobór barw  daje pożądany nastrój w pomieszczeniu.
    •  Sienie i korytarze powinny być zachęcające, barwnie podkreślone, wesołe, pobudzające.
    •  Pomieszczenia biurowe należy kształtować rzeczowo i pobudzająco umysł. 
    • Izby szkolne wymagają zastosowania barw, które podnoszą koncentrację, przeciwdziałają zmęczeniu, pobudzają umysł, dają spokój. 
    •  W pomieszczeniach fabrycznych barwy powinny rozjaśniać pole widzenia, organizować miejsce pracy. Powinny one ostrzegać, wyjaśniać, pouczać, popierać rytm pracy, łagodzić zapachy, szmery.
    •  W salach dla chorych barwy powinny uspokajać, przyspieszać proces leczenia, tworzyć higieniczno-estetyczne tło. W komunikacji barwy mają ostrzegać, nakazywać, wskazywać, prowadzić i zapewniać bezpieczeństwo.
    Nastrój nadaje pomieszczeniu jedna barwa. Zawsze osiąga ona największy efekt poprzez zastosowanie barwy dopełniającej. Duża liczba barw w niedobrych układzie wywołuje niepokój. Jednobarwność powoduje monotonność, działa niezdecydowanie i nużąco. Jedna tylko barwa osłabia się sama, szarzeje. Sama biel jest bez wyrazu. Czerń pozwala ciepłym barwom silnej zapłonąć i nadaje nawet zimnym barwom łagodny blask. Barwa szara tłumi i pośredniczy między barwami żywymi. Barwa brunatna wywołuje skojarzenia z drewnem, tym przyjemnym materiałem, który umożliwia tak przytulne ciepłe oddziaływanie naszych wnętrz. Barwa aktywniejsza upiększa bierniejszą, na przykład : czerwonaniebieską, pomarańczowazieloną, żółta fioletową. Podłoga jest płaszczyzną ustawną dla mebli. Jej barwa musi wyglądać mocno i pewnie, zachęcając do chodzenia. Barwa brunatna jest optycznie ciężka i mocna. Czerwień jest usprawiedliwiona na małych powierzchniach ozdobnych podłogi, w dywanie lub we wzorach pokryć plastykowych, ale nie jako powierzchnia zasadnicza. Barwa żółtobrunatna wygląda luźno, podnosi i nadaje nam lekki krok. Należy zadbać o to, aby w pomieszczeniach pracy barwy były dostosowane do biologicznych cech człowieka. Preferencja barw jest sprawą indywidualną, związaną z osobowością osoby, wynikającą z doświadczenia i wpływów kulturowych.

    Oddziaływanie barwy na człowieka (odczucia zmiany temperatury, odległości, akcenty nastrojowe)

    Barwy mają bardzo duży wpływ na psychikę i odczucia człowieka. Kolory emitują różną energię. Dzięki tej energii możemy określić je jako ciepłe lub zimne, słabe lub zdecydowane, wysokie lub niskie. Pełne blasku kolory mają cieplejszą i wyższą energię niż łagodne, blade i chłodne pastele. Niektóre mogą być tak jaskrawe, że sprawiają ból naszym oczom, inne są tak blade, że są gotowe zlać się w jedno z naszą karnacją. Niektóre nas ogrzewają, inne nudzą swoją częstotliwością. Każda barwa wpływa inaczej na nasz nastrój psychiczny, na wrażenie ciepła i odległości, a także na nasz nastrój. Im większe jest nasycenie barwy, tym silniejszy ma ona wpływ na usposobienie.
    •   Barwa żółta działa rozjaśniająco, ocieplająco, rozweselająco, ułatwia nawiązanie kontaktu. W małych pomieszczeniach przy dużym nasyceniu jest nieznośnie kłująca. Ogólnie działa pobudzająco. Żółty jest kolorem neutralnym i bardzo przybliża. 
    • Czerwień działa pobudzająco, rozgrzewająco, wzmacnia siłę woli. Z pobliskiej ściany i ogólnie drażni. Jest to kolor ciepły, który przybliża. 
    • Barwa niebieska działa uspokajająco, usypiająco, ochładzająco i zaciemnająco. Jest zimna o oddala. 
    • Zieleń także uspokaja, działa otaczająco, pośrednicząco, łagodząco. To kolor zarówno zimny jak i neutralny, w zależności od jego intensywności. Kolor ten oddala.
    •  Kolor pomarańczowy pobudza, jest bardzo ciepły i bardzo przybliża
    •  Fiolet natomiast wywołuje niepokój i agresję, jest barwą zimną i bardzo przybliża.

     Kolorami zimnymi są także : granat, srebrny, szary, czarny. Barwy ciemne przygnębiają. Przy kolorach jasnych mamy natomiast wrażenie czystości. Poza tym odbijają one światło. 



    Gwoli ścisłości także w filmie (co nie jest żadną nowinką) kolor niesie ze sobą dodatkowe znaczenie. Odsyłam do pozycji 
    I na zakończenie odrobina koloru w muzyce. Tu podczas koncertu światło także miało do odegrania swoją rolę. Nic tylko tańczyć!:) Wbrew aurze za oknem:)

    Panie i Panowie pan MANU CHAO I RADIO BEMBA na  żywo:)

    Wiecie co jest najbardziej wkurzające w zamieszczaniu postów, to że co chwila okazuje się, że gdzieś się nagle druk zmniejszył, to w innym miejscu nagle całe zdanie zaznaczo się na biało i tak dalej. Szlag człowieka trafić może!