"Nie, nie zażywam narkotyków, zażywam książki"
Ingeborg Bachmann

sobota, 21 maja 2011

"Koniec świata" jak mawiał pan Popiołek:)

Co mówi pan Popiołek w 44 sekundzie fragmentu serialu "Dom"?

No wiadomo, że wypowiada swoje słynne "koniec świata":))
No właśnie koniec świata. Powiadają, że ma nastąpić za 20 minut (w naszej części świata, bo w innych już dawno nastąpił hihi). Czekam na niego, na ten koniec niecierpliwie, byłoby bowiem ciekawym doświadczeniem uczestniczyć w takim doniosłym wydarzeniu, jakim koniec świata niewątpliwie jest:)

Pierwszy koniec świata przepowiedziano na 31.12.999, kiedy ów nie nastąpił lud w Rzymie zaczął świętować. Była to pierwsza impreza sylwestrowa, nazwana tak potem od imienia panującego wówczas Sylwestra II. W sumie dobrze się stało. Dzięki tej przepowiedni mamy Sylwestra:)

Drugi koniec świata rok 1412. Ten koniec świata przepowiedział Św. Wincenty z Ferrary.

Trzeci koniec świata miał nastąpić w 1914, może 28 czerwca? Tak to był mały koniec świata. Koniec świata ówczesnego. Świat po I wojnie światowej już nigdy nie był taki sam, owszem.

Kolejny koniec świata miał mieć miejsce 31.12.1999 roku. Data od zwiastującej pierwszy koniec różni się tylko jedną cyferką- zabawne:)

          ****     ****    ****    ****    ****    ****    ****    ****    ****    ****    ****    ****

Godzina OSIEMNASTA WYBIŁA świat się nie skończył. Trwa sobie w najlepsze. Słońce świeci, oczy mnie pieką, płytka Oszibarack mi pogrywa, a zielona herbatka czeka cierpliwie na zalanie. Zaraz wanna napełni się wodą i mną, a moje uszy chwil parę później wypełnią się gwarem rozmów,a nogi tańczyć będą radośnie:) Usta moje beztrosko będą mogły zacytować pierwsze zdanie wiersza "Sobota" A. Bursy "Boże jaki piękny wieczór..." sweet:))

Następny najbliższy koniec świata już niedługo bo 21.12.2012, szansa na następny nadejdzie w 2060, a jeszcze następny 16.03.2880 (nikt nie ma pewności czy w owym 2880 roku ktoś będzie używał jeszcze nazwy marzec, czy w ogóle będą miesiące hihi ale to szczegół naprawdę:)

Zatem odwołujemy This is the end:)))

P.S tysiące ludzi w jednym czasie przeżywa z różnych przyczyn swój prywatny koniec świata. To jest ważne.

Pozdrawiam. Idę zalać herbatkę:))

6 komentarzy:

  1. Ojej, o osiemnastej to ja spałam ;) a tyle by mnie ominęło!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ponoć ludzkość przeżyła już ponad 60 końców świata- pozytywnie nastrajający wynik :) Ale gdyby świat miałby rzeczywiście legnąć w gruzach, to wolałabym skończyć żywot z niczym innym jak "The End" ewentualnie "Stairway to heaven" Zeppelinów.

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie już nie 2012, bo ogłoszono, że są jakieś błędy w obliczeniach i teraz to jest 100 lat później

    OdpowiedzUsuń
  4. A świat dalej pędzi do przodu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A my nadal żyjemy... Też słyszałm, że Majowie się pomylili i to nie będzie 2012. Wymyślą nową datę i znowu nową...

    OdpowiedzUsuń