"Nie, nie zażywam narkotyków, zażywam książki"
Ingeborg Bachmann

sobota, 17 września 2011

Znalezisko, łupy i ciekawostki dropsa.

Nie wiem kiedy się post pojawi, jedno jest pewnie 12 godzin po zamieszczeniu nie ma go:( Nie wyświetla się u nikogo, kto ma mnie w odwiedzanych. Wisi tylko post sprzed dwóch dni. Mam nadzieję, że to się szybko zmieni!!


CzĘśĆ pIeRwSzA pT: "ZnAleZiSko"

Poszłam ci ja z koleżanką spacerową i jej psem (koleżanka wyprowadza swą Tosię i mnie przy okazji) do pobliskiego lasu na codzienny spacer. Bardzom jej za to wdzięczna!
Wracając przechodziłyśmy obok śmietnika (to nasza stała trasa. Nora, która kiedyś była knajpą dla pijaczków, nieopodal śmietnik). Każdorazowo trzeba w tym miejscu przyśpieszać, bowiem suka Tosia wykazuje niezdrowe zainteresowanie takimi miejscami:)

I tamtego pięknego, słonecznego dnia mało brakowało, a przegapiłabym Znalezisko. 
Gdyby nie koleżanka nie zatrzymałabym się, bo jakoś tak dziwnie przy śmietniku? (nie w śmietniku!) się zatrzymywać i Znalezisko oglądać? 
A jednak podeszłyśmy i Znalezisko okazało się znaleziskiem wyjątkowo niezniszczonym, czystym i co najważniejsze wcale, a wcale nie śmierdzącym (nie zapominajmy gdzie go znalazłyśmy). Jedno jest pewne, nie stało ono tam dłużej niż kilka godzin, albo i mniej:)
Ja: zawsze chciałam mieć takie coś w domu, brać?
koleżanka: brać!
Tak więc wzięłam, ciężkie trochę było, do domu niedaleko, ale jednak kawałek, plus jedne schody do pokonania. Niewygodnie się niosło, ale jakoś dałyśmy radę i wdzięczne za ocalenie od zapomnienia Znalezisko zamieszkało, póki co w kuchni (tam tylko było miejsce). Znalezisko może i wdzięczne za uratowanie, ale moje ręce już niekoniecznie. Przez cały dzień byłam rękowo upośledzona, a dzień później dręczyły mnie zakwasy.

Potem jak już obmyślę plan logistyczny, gdzie, co poprzestawiać, żeby Znalezisko mogło zająć należne mu miejsce obok lampy, przeniesie się do tzw. salonu i będzie pełniło zaszczytną funkcję Znaleziska-zasiedziska zwanego
 f-o-t-e-l-e-m:)
Fotel ów ma swoje lata. Myślę, że możemy być równolatkami, chociaż nie on jest raczej starszy. Chciałoby się rzec, że jest w stylu lat 70-tych, ale on nie jest w stylu, on po prostu jest z lat 70-tych (a może 60-tych).
  Mnie to akurat bardzo cieszy, bo od dawna chciałam mieć taki fotel w domku, bowiem bliski jest mi disajn (że użyję trandy słowa) tamtych lat. Najchętniej cały pokój urządziłabym rodem z tamtej epoki (rzecz jasna nie mam nam myśli meblościanki!) raczej właśnie fotele, czy na przykład stolik nerka, albo, taka lampa z gazetownikiem (stała taka u mojej babci, nie wiem, kto wpadł na pomysł pozbycia się jej, przygarnęłabym ją z miłą chęcią!)
Póki co, mam tylko fotel i tapetę na kawałku ściany we wzory szalone:)

No dobra, dość gadania. Przejdźmy od słów do czynów przedstawiam Wam nowego mieszkańca domu, ale nie myślcie sobie, że to jakiś cud nad cudy. Tak się o nim rozpisałam, jakby nie wiadomo co to było, a to zwykły nieco zniszczony fotel- miejsce ostatniego pobytu okolice śmietnika:)

Zdjęcie 1
Fotel w negliżu (takim go znalazłam) w towarzystwie poduszki z second handu (całe 2zł), w tle fragment wspomnianej tapety. To już mam fotel, tapetę i poduszkę w tym samym klimacie:) Dopiero patrząc na zdjęcie zauważyłam, że on jest trochę krzywy, krzywy, ale uroczy.


Fotel Szarak-Znajda
Poduszka w przybliżeniu (w ogóle niezniszczona)

Tak wiem, kolor obicia jest  niemożliwe brzydki, ale to nic. Zrobi się mu nowe ubranko, a póki co, jak już go porządnie wyczyszczę, się z kuchni, gdzie stoi taki szary, goły przeniesie się do salonu, przykryję go niczego sobie kocem (również w klimacie chyba)

Zdjęcie 2
Szarak- Znajda w tymczasowym przyodzieniu:


Marzy mi się taka profesjonalna tkanina obiciowa, teraz takie cuda można zrobić z meblami.  O na przykład:


Marzy mi się tak odnowiony fotel, ale nie stać mnie na takie szaleństwo, to bardzo droga inwestycja jest:( 
Więc nie pozostaję mi nic innego, jak upolować jakąś fajną jednokolorową tkaninę, wypatrzyłam na allegro taką żółtą. Do tego pomaluje nogi i podłokietniki na czerwony, albo turkusowy kolor i mamy nowy piękny fotel:) Są wprawdzie na rynku bardziej szalone wzory tkanin tapicerskich, nie tylko jednolite, ale to nie to!

Taak wiem, że w konfrontacji z fotelem ze stronki, ten mój, wygląda marnie:)

CzĘśĆ dRuGa pT: "ŁuPy"

Łupy nie są już tak brawurowe, jak Znalezisko, to zwyczajne łupy książkowe, antykwaryczne i księgarniane (uzbierane już jakiś czas temu)

Łupy antykwaryczne:


1) "Oni" Teresa Torańska (będzie do kolekcji) za 11 zł:)
2) "Chamowo" Miron Białoszewski (nowa!) za 10 zł:))
3) "Borek, Topek i Aza" Zbigniew Lengren za 2 zł:)))

Tak się zastanawiałam, nad tym ostatnim, czy na pewno jest mi on niezbędny do szczęśliwego życia, ale jak z książeczki wypadły...


takie oto cuda, wątpliwości ustąpiły, w jednej chwili, na rzecz pewności, że ja tę książeczkę, wraz z jej dodatkową zawartością mieć muszę:) 
Cena za całość nie była tak spektakularna, jak ostatnio, ale nie można mieć przecież wszystkiego:)

Łupy księgarniane: księgarnia Matras.




1) "Przygoda myśli. Rozmowy obok filmu" Łukasz Maciejewski" otwieram książkę- pierwsza rozmowa z Morgensternem, decyzja? idziemy razem do domu:)
 cena: 9,90 zł 

2) "Nikołaj i Bibigul" Dmitrij Strelnikoff. 
Zakochałam się w panu Dmitriju po przeczytaniu jego książki "Ruski miesiąc" (polecam!), innych jego książek w bibliotece nie uświadczyłam, więc kupić ją musiałam, zwłaszcza, że zapłaciłam za nią 8,90 zł.
Lubię to!

I ostatni łup, w ogóle nie książkowy, a ze wszech miar babski. Sukienka z second handu (bo skąd niby, przecież nie z normalnego sklepu-programowo w nich nie bywam). 
Będę w niej pasować, jak ulał do fotela, bowiem kiecka jest  w klimacie lat 70-tych (odbiło mi, czy jak?)
Jest odrobinkę za duża u góry (pod pachami), ale sweterek rozpinany załatwi sprawę:)
 W ogóle jest to rozmiar 40, jednak jakiś taki wyjątkowo mały (no, u góry to 40-taka mini, ale jednak)



Szafa spełnia funkcję ubraniową, biblioteczną i suszarnianą:) jak widać sprawdza się wyśmienicie, szczególnie w tej ostatniej roli. 
Kiecka w rzeczywistości wygląda dużo lepiej (gdzieniegdzie widać mokre plamy), ma jeszcze pasek (nieciekawy, trzeba będzie cosik upolować).
Ile to, to kosztowało, nie powiem, bo i tak nie uwierzycie:) Powiem tylko tyle, że warto było odczekać do najniższej ceny, nawet jeśli ubiorę ją tylko kilka razy (najcieplejsza nie jest, taka pomiędzy wiosną, a wczesnym latem) warto było;)

Zapytałam małżonka (jak już się przedarłam przez kordon z chusteczek zasmarkanych-znowu!)
-jak kiecka?
- hmmm...ciekawa, fajna
ubrałam się w nią i pytam niepewna:
-i jak, ja w niej wyglądam?
-jak harcereczka- odpowiedział mój zasmarkany mąż:)
Nie wiem czy się mam cieszyć?

CzĘśĆ tRzEcIa Pt: "CiEkAwOsTka DrOpSa"

Wiecie, że uwielbiam oglądać Jednego z dziesięciu.
 To mój trening umysłu. Jedni rozwiązują krzyżówki, a ja oglądam maniakalnie Sznuka:)
Zdarzają się czasem ciekawostki, czasem zabawne, czasem zatrważające. Odcinek czwartkowy był bogaty w takie właśnie ciekawostki. 
Na przykład ta pierwsza należy do kategorii:
 rany boskie człowieku!

I.
 Pytanie w pierwszej turze. 
Sznuk zapytuje:
- w którym powstaniu zginał K.K Baczyński?
pan:
- w styczniowym? 
Dobrze, że przynajmniej odpowiedź zakończył pytajnikiem. Dodam jeszcze, że ten pan naprawdę nie wiedział, nie to, że się zdenerwował i zapomniało mu się zwyczajnie. W ogóle mi pana nie było żal, jak się przy drugim pytaniu okazało,  że to było ostatnie pytanie, jakie mu przesympatyczny pan Sznuk zadał. Poległ w grze, niestety mniej bohatersko niż bohater pytania w Powstaniu WARSZAWSKIM!

II.
kategoria: no, należałoby to wiedzieć!

 pytanie z kategorii epistolografia
Sznuk
- który król był autorem listów do Marysieńki?
pan
- Ludwik August
No skąd mu się to wzięło! Panu już dziękujemy:)

III. 
kategoria jak wyżej, a może to zwyczajna pomyłka?

Sznuk
- jaką nazwę nosi utwór teatralny wykonywany przez jednego aktora?
pan
-monolog
pomyłka, czy brak wiedzy?

IV.
Kategoria: urocze
Sznuk
- jak się nazywa tkanina o drobnych oczkach, chroniąca przed owadami?
pan
-hmmm firanka? sam zaczął się śmiać i pokornie zrobił krok w tył, utraciwszy swą ostatnią szansę:)

V. 
kategoria: j.w (to wcześniejszy odcinek)

Sznuk
- w jakim mieście znajduje się Uniwersytet Warmińsko-Mazurski?
- w Katowicach?
hihihi. Dalej od Mazur, to chyba Przemyśl, albo nie, Ustrzyki Dolne:))

Żeby nie było wątpliwości, nie uważam, że trzeba taką akurat wiedzę posiadać, nie jest to wiedza niezbędna do życia. Mi na przykład fakt, że zdarza mi się odpowiadać na prawie wszystkie pytania, nie przynosi niczego dobrego w życiu, cóż z tego!, ale ja się nie pcham na Boga do Jednego z dziesięciu. Nie pcham się, bo moja wiedza jest mocno wybiórcza, ni cholery się nie orientuje w mitach, królach, chemii, fizyce, matematyce (chyba, że bardzo proste) i nie lezę do telewizorka:))
A poza tym chyba bym tam zeszła na zawał ze stresu, że cała Polska na mnie patrzy!
Nie, nie jestem przemądrzała. Wiecie przecież:))

KoNiEc!

13 komentarzy:

  1. Znalezisko BOSKIE. Sama mam zakusy na takie, tylko czekam na przeprowadzkę, mama skazała na strychową banicję foteliszcze... A tapicer dwie ulice dalej, grzech nie korzystać :)

    1z10 - są odcinki, przy których purpurowieję, bo odpowiedzi nie znam prawie wcale, a są takie, gdzie głupotą ludzie zadziwiają. Bo chociaż ja za historią, dajmy na to, nie przepadam, to jednak chciał nie chciał w życiu coś tam człowiekowi wpadnie w ucho i zostanie.
    No ale ok, może to stres...?

    A jeśli mąż lubi harcereczki, to się cieszyć :)) A jak nie lubi, to polubi, skoro mu się żona przeobraża.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile ja niesamowitych pereł designe'owych się naoglądałam na śmietnikach! I to głównie takie piękne fotele, o jakich piszesz. Niestety na ogół w stanie opłakanym, a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie, a ja myślałam, ze coś dawno Papryczka nic nie pisze... tylko te seriale i seriale wiszą... ;-)
    Taka lampa z gazetownikiem jest u babci męża. To jest nie u męża babci, że niby dziadka, tylko mojego ;-)
    Fotel i sukienka - nie mój styl- ale cieszę się razem z Tobą, z samego faktu wspaniałego znaleziska.
    Też oglądałam ten odcinek 1z10. Sama nie na wszystko znam odpowiedż, ale drażni mnie jak ludzie nie mają takiej podstawowej, życiowej wiedzy, ogólnej orientacji (typu gdzie leżą Warmia i Mazury, a gdzie Katowice i że wróbel to nie skowronek i vice wersa ;-) )
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam taki disajn! Jakbym miała swoje mieszkanie to by chyba była jedna wielka graciarnia- połączenie lat 60-tych i 70-tych i mnóstwo kiczowatych niepasujących do siebie pierdułek...A swoją drogą, to sobie próbowałam wyobrazić, jak tachałaś ten fotel ze śmietnika :) A może w lumpie znajdziesz jakąś fajowa narzutkę?

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej.Dzieki za odwiedziny u mnie-miło było Cie goscic:)No i zapraszam czesciej.Fajnie ze do mnie zajrzalas bo dzieki temu ja tez trafilam na Twoj blog-bardzo interesujacay:)

    Co do zmian-czasami w zyciu sa potrzebne.Ja tez ostatnio tjkwilam w jakims takim marazmie i stagnacji.Aż tu nagle taka ogromna zmiana wywracajaca moje zycie o 180 stopnie.Jak narazie ciezko mi sie przyzwyczaic.Ale mam nadzieje ze z czasem bedzie lepiej.staram sie wyciagnac jak najwiecej korzysci dla siebie.

    A gdzie sie przenosze?(w sumie to juz sie przenioslam:P).POd granice z Ukraina-wiejskie tereny:)Okolice Hrubieszowa i Tomaszowa Lubelskiego:)

    P.S. Fajne łupy ci sie trafiły:)Musze tu koniecznie do Ciebie zajrzec tak na spokojnie i poczytac dokladniej.Terazzmykam bo kartoiny mnie wzywaja-domagaja sie rozpakowania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Juz sie nie moge doczekać picia herbaty siedząc w tym fotelu;)
    a co do tv-stres ojtam ojtam, ale jaka przygoda!

    OdpowiedzUsuń
  7. SMACZNA KSIĄŻKA-
    No znalezisko mi się trafiło faktycznie. A foteliszcze ze strychu trzeba wyratować i ożywić:)
    Różne bywają odcinki 1z10, czasem są takie, że wiem naprawdę dużo, trafiają akurat w moją wiedzę, a czasem nic prawie nie wiem!:))
    Ja się zawsze bardzo emocjonuje jak oglądam. Zawsze mam swoich faworytów. Mąż się ze mnie śmieje, bo w głowie mu się nie mieści jak można się tak wkręcać w taki program:)

    KASIA-
    Tak, ja już kilka razy widziałam w okolicach śmietnika widziałam fajowe meble, ale niestety w stanie nie do przyjęcia. Dlatego z taką nieufnością do śmietnikowego fotelika:)

    AGNESTO-
    Oj zazdraszczam gazetownika!
    A 1z10, to masz rację. Trzeba się orientować w świecie, zwłaszcza jak się decyduje na taki program!:)

    MAG-
    Myślałam, że to tylko ja mam takiego fioła na tym punkcie. Widać disajn PRL przechodzi swój renesans:)
    Z fotelem musiałam wyglądać zabawnie. Nie był bardzo ciężki, raczej nieporęczny. Dobrze, że blisko było!
    A za narzutką się będę rozglądać. Może coś mi się uda upolować:) Chociaż nic raczej nie przebiję obicia jakie mi się roi w głowie!:))

    Z GŁOWĄ W KSIĄŻCE-
    O cieszę się, że do mnie zajrzałaś:)
    Taka przeprowadzka to faktycznie ogromna zmiana! Zwłaszcza, że to z dużego miasta na wieś i w zupełnie inne rewiry. Duża odwaga podziwiam!!
    Tak myślałam, że to może być tylko w dół kraju wzdłuż granicy, bo w górę od stolicy, to już musiałabyś poza granice kraju się wynieść, 400km to kawał drogi. Polska się skończyłaby:)
    Mam nadzieję, że jakoś się zaklimatyzujesz. Jak daleko masz do jakiegoś ośrodka kulturalnego? Bo chyba tego najbardziej by mi brakowało. Ja zresztą miejski szczur jestem, więc wyprowadzka na wieś w ogóle nie wchodzi w grę. Za nic normalnie:)
    Trzymam kciuki!

    REDDRY-
    Tak też się nie mogę doczekać!:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. uszyj sama ;)
    a jeszcze a propo ciekawych odpowiedzi w teleturniejach- to jest mój hit :)))
    http://www.youtube.com/watch?v=GUDCuoT8m-8&feature=related

    OdpowiedzUsuń
  9. MAG-
    Tak ten hit z Familiady mi mąż opowiadał ostatnio:)
    A może i bym uszyła narzutkę, przy pomocy, bardziej zwinnych rąk, ale problem w tym, że wcale nie ma wielkiego wyboru tkanin, takich o jakich myślę. Nie wiem skąd ci ludzie co odnawiają te meble i fotele za grubą kasę ściągają te materiały! A może ja źle szukam? bo przecież jeśli miała by być narzutka uszyta, to nie musi być to materiał obiciowy przecież:)

    OdpowiedzUsuń
  10. MAG-
    Jednak doszłam do wniosku, że nie mogę obić fotela w jakieś szalone wzory, bo przecież mam kawał ściany w szalonej tapecie, więc albo tapeta, albo fotel:) Jednak jakby by mi się udało zdobyć jakiś fajowy materiał (taki np. jak na zdjęciu odnowionego fotela, ni cholery nie wiem jak go zdobyć!), to mogłabym uszyć sobie tylko taki pokrowiec i raz na jakiś czas sobie nakładać na fotel:)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ciuchlandy i ichnie zasłony? Czasem cudne wory się trafiają.

    OdpowiedzUsuń
  12. SMACZNA KSIĄŻKA-
    Przeleciałam się po kilku właśnie w poszukiwaniu zasłonki. Niestety niczego odpowiedniego nie znalazłam:) Może dla odmiany poszukam jakiś WORÓW hihihi
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń